Batalion "Donbas" w Shirokino

Shirokino, 2 maja 2015 r.

W nocy z 1 na 2 maja rubież obrony w Shirokino została obsadzona przez Batalion Specjalnego Przeznaczenia "Donbas", który przejął pozycję od pułku "Azov".

 

 

Na stanowiska obronne pędzimy po nierównej drodze z maksymalną prędkością, przy jakiej kierowca zdoła jeszcze zapanować nad pojazdem.

Chodzi o to, żeby jak najkrócej przebywać w odkrytym terenie. Samochód nie jest opancerzony.

 

Wymiana ognia z siłami Federacji Rosyjskiej trwa nieustannie i żołnierze są w stałym pogotowiu.

Rotacja na stanowiskach bojowych odbywa się co 5 - 6 dni.

Dłużej nie da się jechać na adrenalinie. Człowiek popada w otępienie, co może kosztować życie.

Proste zasady bezpieczeństwa są traktowane śmiertelnie poważnie.

Kamizelka kevlarowa z ceramicznymi wkładkami jest ciężka i niewygodna. Karczek uwiera w szyję.

Mimo to żołnierze nie zdejmują jej nawet w zamkniętych pomieszczeniach.

Pocisk moździerzowy 82 mm przebije strop. Jeżeli wybuchnie w sąsiednim pomieszczeniu jest szansa na przeżycie.

Jeżeli Rosjanie użyją haubic 150 mm, nikt nie przeżyje.

 

Snajper zwykle celuje w głowę.

Kevlarowy hełm nie daje 100% gwarancji. Pocisk z utwardzanym rdzeniem przebija kevlar.

Mimo to większość żołnierzy pozostaje stale w hełmach.

 

Odsłonięte odcinki terenu przebywa się pojedynczo i biegiem. Adrenalina dodaje sił.

Nikt nie wychodzi na zewnątrz bez broni. Wróg może podejść znienacka.

 

Przeciwnik prowadzi ostrzał i trzeba odpowiedzieć z granatnika, żeby nie podeszli zbyt blisko. Chłopak wchodzi na poddasze i odpala pocisk.

 

* * * * *

 

,

 

Batalion "Donbas" w Shirokino - galeria zdjęć

* * * * *

 

Zdjęcia: Robert Ostrowski

 

Tags: